Nic nie moze nami rzadzic.
'Possibility in the blue air' – to sformulowanie przypomina, ze zapach ten oddaje ducha...
Zobacz więcej
Nic nie moze nami rzadzic.
'Possibility in the blue air' – to sformulowanie przypomina, ze zapach ten oddaje ducha wzgórz Los Angeles, miasta, w którym pod blekitnym niebem wszystko jest mozliwe dzieki determinacji i nieustepliwosci.
Odnajdziemy tu, typowa dla ducha marki Orange, nute nieoczekiwanego. Tym razem nie jest to asfalt, lecz zielone dzielo: skoszona trawa, mieta i chlorofil, rozgniecione liscie geranium, czyste pizma oraz cicha i majestatyczna róza ogrodowa, która dopelnia akord – dokladnie tak, jak zyczylaby sobie tego Anne, bohaterka powiesci Chandlera Burra 'You or someone like you', bedacej inspiracja dla tych perfum.
Chandler Burr, przez lata szanowany i budzacy respekt dziennikarz branzowy, wkracza w koncu na arene perfumiarzy, tworzac zapach dla wszystkich milosników oryginalnosci i charakteru, w którym to, co uniwersalne i jednostkowe, krystalizuje sie we flakonie niczym dwoje zakochanych.
'POSSIBILITY IN THE BLUE AIR'.
I wy, marzyciele, ze swoimi marzeniami – mozecie rozkwitnac, mozecie zwiednac, ale nie poddajecie sie. Wciaz przybywacie lub myslicie o przybyciu, a czasem zostajecie.
Poniewaz pewnego dnia ktos moze cie szukac, wskazac na ciebie, pragnac ciebie. Lub kogos takiego jak ty.
'Kilka lat temu napisalem powiesc zatytulowana You Or Someone Like You, której akcja toczy sie w Los Angeles. Glówna bohaterka jest Anne Rosenbaum, mieszkajaca w Hollywood Hills z mezem Howardem, dyrektorem studia filmowego. Podobnie jak wiele domów polozonych wsród fantastycznych krzywizn i kanionów wzgórz, ich dom spoglada w dól na drapacze chmur Downtown LA i betonowa wstege autostrady 101, przez Mid-Wilshire i Robertson, szklane wieze Century City, a w pogodne dni, za autostrada 405, na spokojny, blekitny Pacyfik. I zawsze te palmy, sprowadzone i zasadzone w LA na poczatku XX wieku, 'tak jak ja jestem importem', zauwaza Anne, 'teraz tubylczym'. Anne jest Angielka, urodzona w Hammersmith w Londynie.
Jak wielu zauwazylo, Los Angeles nie jest miastem. To stan umyslu. Dziwna mieszanka miejsc i jezyków. Los Angeles to rzeki cementowych autostrad i nieskonczone pasma asfaltu, korki, a mimo to – lub wlasnie dzieki temu – jedno z najbardziej zapierajacych dech w piersiach miejsc na ziemi. Naturalne piekno stworzone przez nature i uksztaltowane przez ludzi, kobaltowe niebo, zielen i brazy pustynnych parków, oceaniczna mgla, biale i delikatne bladozólte kwiaty jasminu i wiciokrzewu, które wyrastaja przy znakach parkingowych z napisem 'Permit Parking Only Violators Will Be Towed'.
Ten zapach jest bardzo konkretny. Kiedy Etienne de Swardt zwrócil sie do mnie w sprawie dyrekcji kreatywnej nad zapachem, którego nazwa miala byc tytulem mojej powiesci, powiedzialem mojej perfumiarce, Caroline Sabas, ze tworzymy zapach, który nosilaby Anne. Ona równiez jest bardzo konkretna. Chlodna, rzeska Angielka, otoczona przez srebrzysty, materialistyczny przemysl filmowy, ale pozostajaca nim niedotknieta, literacka, nieco zdystansowana.
You Or Someone Like You nie jest 'zapachem LA' ani 'uchwycona wonia Hollywood Hills'. Nie jest jedna z tych olfaktorycznych synekdoch. Z drugiej strony, pod wzgledem stylistycznym i technicznym, jest tym, co moim zdaniem nosilaby kobieta z Los Angeles. Caroline i ja omawialismy to na kazdym etapie procesu tworzenia. Jest wspólczesny, na miare XXI wieku. To LA, cokolwiek to znaczy, choc czesciowo oznacza normy, jakim podazalby zapach na spotkaniu w jednej z agencji w poblizu Wilshire, w studiu, na lunchu w Bel Air czy kolacji przy Beverly Drive. (Surowce sa calkowicie nieistotne. Dzielo jest dzielem. Jesli musisz wiedziec, z czego jest zrobione, nie nos go; You nie jest dla ciebie).
Moja fikcyjna Anne go nosi; przypuszczalnie robia to tysiace innych kobiet. Reprezentuje ja tylko w taki sposób, w jaki reprezentuja nas wszystkie takie wybory. Czym bedzie dla ciebie, zalezy oczywiscie od ciebie.'
— Chandler Burr
Pokaż mniej